Timbuktu

Afrykańskie rytmy, imprezy, filmy, książki i paciorki
Mokwin
Posty: 86
Rejestracja: 14 lip 2009, 09:46
Jesteś robotem?: Nie

Timbuktu

Post autor: Mokwin » 18 kwie 2015, 21:19

Absolutnie głupi film.
Moja S. mówi, że głupi, ale dobrze że powstał, bo zwraca uwagę na tę część świata.
Ja natomiast myślę tak: Nakręcony jest pod ludzi, co to pouczają nas, że nie mówi się murzyn, bo to obraźliwe. A równocześnie, wykręca się pojęcie postronnego widza o Afryce.
Świetnie to widać po recenzjach na Filmweb czy Stopklatka. Widać tam mianowicie jakąś fascynację krajobrazami /chyba niestety na zamówienie, bo wcale nie ma pięknych wydm tylko jakieś spłachetki pewnie spod Timbuktu, ale żeby czegoś pani recenzent więcej się dowiedziała, horyzonty poszerzyła, to nie. Wszyscy jesteśmy tacy sami i śnimy o demokracji, Mali jest cool i nie ma innych problemów niż wstrętne oszołomy mówiące po arabsku.
Notabene nazwa kraju nie pada chyba ani razu. Pewnie historia miała być uniwersalna. No, ale to się kłóci z teorią S. ze wstępu.

Rozzłoszczony
Mokwin
P.S. dzięki Tytus za namiar na bilety za 7pln:)

Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Re: Timbuktu

Post autor: Tytus Atomicus » 19 kwie 2015, 04:30

Hm, a dla mnie tym razem zabrakło biletów. :-(
Ale może i dobrze, skoro twierdzisz że taki słaby :-)
TA

Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Re: Timbuktu

Post autor: Tytus Atomicus » 11 cze 2015, 17:25

Wychodzi nato, Mokwin, że chyba jednak jesteś niewyrobiony artystycznie.
Raczek bardzo to 'Timbuktu' chwali…
http://film.onet.pl/kino-bez-cenzury-ta ... ktu/q0lxft
:-)
TA

Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Re: Timbuktu

Post autor: Tytus Atomicus » 12 cze 2015, 20:13

… hm, Mossakowski w 'Co jest grane' dał aż 5 gwiazdek:
http://wyborcza.pl/1,101707,18099930,Ti ... _____.html
A tu Polityka:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... ssako.read
i PolskieRadio:
http://www.polskieradio.pl/9/708/Artyku ... na-lopatki

A dla tych z W-wy, którzyby się jednak skusili – w najbliższą środę puszczają to w Kinie Praha:
http://www.kinopraha.pl/cykl/srody-za-5-zlotych
TA

Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Re: Timbuktu

Post autor: Tytus Atomicus » 18 cze 2015, 00:05

No i byłem. Choć o mało co znowu brakłoby dla mnie biletów. Całkiem przypadkiem przyjechałem do kina pół godziny wcześniej i napotkałem sporą kolejkę. Jakieś 20 osób przede mną bilety się skończyły. Na szczęście po rozpoczęciu projekcji (znaczy reklam) zaczęli sprzedawać nieodebrane bilety z rezerwacji. Było ich tyko 18, ale jakoś nie do pary i rozdzielona para przede mną zrezygnowała.
Dla tych co nie byli - szansa za tydzień.

Mi tam film się podobał. Piękne zdjęcia, klimat i muzyka.
Tutaj kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=uHBg7NP4ZKc

I nie rozumiem zarzutów kol. Mokwina.
TA

Mokwin
Posty: 86
Rejestracja: 14 lip 2009, 09:46
Jesteś robotem?: Nie

Re: Timbuktu

Post autor: Mokwin » 14 lip 2015, 23:26

Oj, Tytus.

Jest kraj, o którym możnaby nakręcić taki film:
Kobiety skazywane na ukamieniowanie, chłostę, ludzie zamykani w więzieniach za byle co na podstawie donosu i zakaz wspólnych tańców. I byłby to przejmujący, wstrząsający film. Z pięknymi pejzażami i świetną muzyką. I wszyscy wychodziliby poruszeni i przejęci ludzkim losem i okrucieństwem tępych mułłów. I film dostawałby nagrody, bo byłby na modny temat i świat czekałby na taki obraz.
A biedny Tytus kląłby w żywy kamień. Bo film byłby o Sudanie. Północnym.

Timbuktu jest głupie, tak po prostu. Zrobione pod publiczkę. A ci panowie, których wskazujesz widzą w tym jakiś uniwersalny obraz. A to jest kłamstwo po prostu.

Tym ludziom z MNLA czy AQIM o coś chodzi. Ale nie dowiem się o co. Z czegoś wyrośli. Ale nie dowiemy się z czego. Posłuchamy rozmów telefonicznych w stylu "Kali ukraść krowę" co wywołuje na sali śmiechy mimo, że są to bardzo prawdziwe dialogi. I mimo, że przecież my Polacy, też podobno mamy kolonialną skazę jak sugeruje GW i nie mamy prawa używać języka pogardy. No ale to są przecież ONI, z NICH można się śmiać.

Film pokazuje rzeczy prawdziwe /nie plenery rzecz jasna/ ale niestety niezrozumiałe dla widzów tu u nas i tam, na zachodzie. To dobrze widać po recenzjach. I to nie są te momenty, które ekscytują publikę, i nie za to dostaje nagrody. I ten fajny reżyser, twórca niezłego filmu o sądzie nad MFW czy inną instytucją, dobrze o tym wiedział. Wpisał się po prostu w koniunkturę, niestety. Idealnie.

Zatem: czegóż to przeciętny widz dowie się o świecie na który rzekomo patrzył przez te 100 minut?
Niczego. Co najwyżej utwierdzi się w przekonaniu o swojej wyższości. A Mali? czy ten film da cokolwiek samym Malijczykom? Wątpię. Najwyżej pomoże ugruntować mit kolonialnej traumy, świetnie się w tej chwili miewający. Bo, po podpisaniu pokoju, Francuzi i zachód w ogóle, jest ZŁY.

Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Re: Timbuktu

Post autor: Tytus Atomicus » 18 lip 2015, 00:31

Mokwin pisze:Oj, Tytus.

Jest kraj, o którym możnaby nakręcić taki film:
Kobiety skazywane na ukamieniowanie, chłostę, ludzie zamykani w więzieniach za byle co na podstawie donosu i zakaz wspólnych tańców. I byłby to przejmujący, wstrząsający film. Z pięknymi pejzażami i świetną muzyką. I wszyscy wychodziliby poruszeni i przejęci ludzkim losem i okrucieństwem tępych mułłów. I film dostawałby nagrody, bo byłby na modny temat i świat czekałby na taki obraz.
A biedny Tytus kląłby w żywy kamień. Bo film byłby o Sudanie. Północnym.
E, ulegasz stereotypom. A w każdym razie nieco przesadzasz.
Timbuktu jest głupie, tak po prostu. Zrobione pod publiczkę. A ci panowie, których wskazujesz widzą w tym jakiś uniwersalny obraz. A to jest kłamstwo po prostu.

Tym ludziom z MNLA czy AQIM o coś chodzi. Ale nie dowiem się o co. Z czegoś wyrośli. Ale nie dowiemy się z czego. Posłuchamy rozmów telefonicznych w stylu "Kali ukraść krowę" co wywołuje na sali śmiechy mimo, że są to bardzo prawdziwe dialogi. I mimo, że przecież my Polacy, też podobno mamy kolonialną skazę jak sugeruje GW i nie mamy prawa używać języka pogardy. No ale to są przecież ONI, z NICH można się śmiać.

Film pokazuje rzeczy prawdziwe /nie plenery rzecz jasna/ ale niestety niezrozumiałe dla widzów tu u nas i tam, na zachodzie. To dobrze widać po recenzjach. I to nie są te momenty, które ekscytują publikę, i nie za to dostaje nagrody. I ten fajny reżyser, twórca niezłego filmu o sądzie nad MFW czy inną instytucją, dobrze o tym wiedział. Wpisał się po prostu w koniunkturę, niestety. Idealnie.

Zatem: czegóż to przeciętny widz dowie się o świecie na który rzekomo patrzył przez te 100 minut?
Niczego. Co najwyżej utwierdzi się w przekonaniu o swojej wyższości. A Mali? czy ten film da cokolwiek samym Malijczykom? Wątpię. Najwyżej pomoże ugruntować mit kolonialnej traumy, świetnie się w tej chwili miewający. Bo, po podpisaniu pokoju, Francuzi i zachód w ogóle, jest ZŁY.
To ja wciąż nie rozumiem. Podpytam się kiedyś ciebie pasczczowo.
No bo na moim seansie chyba nikt sie nie śmiał. Ja nie mam żadnego przekonania o swojej wyższości (woebec kogo? czego?).
A uniwersalizm filmu można łatwo uzasadnić, zamieniając Mali na pewien europejski kraj.
:)
TA

ODPOWIEDZ