Nigel Cliff: Ostatnia krucjata. Niezwykle i pelne przygod wyprawy Vasco da Gamy do Indii

Afrykańskie rytmy, imprezy, filmy, książki i paciorki
Tytus Atomicus
Posty: 265
Rejestracja: 05 mar 2008, 05:36

Nigel Cliff: Ostatnia krucjata. Niezwykle i pelne przygod wyprawy Vasco da Gamy do Indii

Post autor: Tytus Atomicus » 12 lis 2017, 00:34

W fascynujący sposób ujęta historia tego jak Portugalia - małe, dopiero co powstałe państwo staje się w ciągu kilkunastu lat światową potęgą morską. No i oczywiście historia opłynięcia Afryki - dlatego zdecydowałem się wkleić tu tę recenzję.

W tle obszernie opisana historia średniowiecznej Europy ze szczególnym uwzględnieniem stosunków arabsko-europejskich, a ściśle mówiąc - średniowiecznego konfliktu europejsko-muzułmańskiego.

Opisana tak obszernie - odwołania, konotacje, anegdoty, dygresje - że się zastanawiam gdzie leżą granice erudycji (np. wątek Leonarda da Vinci wydaje mi się całkiem od czapy).
Na szczęście czyta się to świetnie.

No i teraz chwila refleksji - o ile wyczyny żeglarsko-podróżnicze zasługują na najwyższy podziw i uznanie - poziom trudności i rozmach są tu porównywalne do lądowania na Księżycu, to osiągnięcia wojenno-kolonizacyjno-misyjne i związane z tym niezwykłe barbarzyństwo Europejczyków budzą już tylko obrzydzenie i odrazę.
Takie, a nie inne zachowanie europejskich odkrywców powodowane było religijnym fanatyzmem i przeświadczeniem o wyższości białego katolika nad resztą świata.

Ja rozumiem, że być może takie to były czasy, no, ale jak to mówią, po czynach ich poznacie, i w takiej sytuacji teza o wyższości białej rasy czy katolickiej etyki nad innymi jakoś słabo się broni.

Książka wydana solidnie - twarda okładka, czytelna czcionka.

Teraz, niestety - błędy. Pewnie w dużej mierze zasługa to tłumacza i wydawcy (ze wskazaniem na wydawcę).

Literówkę znalazłem tylko jedną: 'Vasco da Gama stał na rufówce i _parzył_ na Indie.' str 271. Jak na ponad 600 (wliczając przypisy etc) stron to całkiem niezły wynik.

Za to odnoszę wrażenie, że chwilami kuleje tłumaczenie - raz na 100 stron zdarzały się fragmenty w których mimo ponawianych prób czytania wciąż sensu nie pojmowałem.

Do tego, jak mi się wydaje, zdarzają się błędy w terminologii żeglarskiej, ale paradoksalnie i na szczęście autor nie zagłębia się tu w szczegóły.
Ale dla mnie irytujące było nagminne zarzucanie kotwic na zmianę z (poprawnym) rzucaniem, wymienne stosowanie 'korsarzy' z 'piratami' czy 'okrętów' ze 'statkami'.

Irytująca jest też maniera (to akurat zdarza się co kilka stron) używania określenia 'niewierni' jako synonimu dla muzułmanów. Wiem, uzus. Ale dla mnie, wychowanym na Sienkiewiczu, 'niewierny' to raczej chrześcijanin od strony muzułmanina.

Osobna sprawa to przypisy.
Przypisy są ciekawe i wartościowe. Niestety całość umieszczono w osobnym rozdziale na końcu książki. Co gorsza numeracja jest osobna dla kolejnych rozdziałów. Dodając do tego mnogość tych przypisów - nie da się tego czytać.

Tak czy siak, mimo tych błędów wydawniczych, książka bardzo godna uwagi. I zaskakująco aktualna w naszym XXI wieku.
TA

ODPOWIEDZ