Książki o Afryce

Ranking: ★★★★ rewelacja   ★★★ dobra   ★★ przeciętna   szkoda czasu

Sudan Południowy

książek: 14, strona 1 z 3

W pustyni bez puszczy

(Sudan, Sudan Południowy)
Ranking: ★★
Autor: Korybut-Daszkiewicz Andrzej
Język: polski

OkładkaMieszane myśli co do tej książki rozpocznę od konsekwentnego unikania przez autora czasu, w którym odwiedził opisany w niej Sudan. Nie byłoby w tym być może nic zdrożnego, gdyby nie to, że pierwsze wydanie tej książki pochodzi z 2009 roku, więc naturalnym jest założenie, że jest to relacja w miarę aktualna. Nic z tego, choć sam w Sudanie byłem ostatnio w 2002 roku to przyjmując aktualność publikacji nieraz uniosłem brwi ze zdziwienia. Jedyną informacją, która zdradza mniej więcej precyzyjnie datę wizyty autora w Sudanie jest wzmianka o zatopionym w Nilu samolocie, którego piloci pomylili rzekę z pasem startowym. W Wikipedii znalazłem, że katastrofa ta wydarzyła się w 1982 roku. Ale i tej daty nie jestem pewien, później bowiem pojawia się wydarzenie z roku 1991, później z 1997 a jeszcze później z roku 2009. Osobiście ten historyczny kolaż uważam za mankament. Ale o czym właściwie jest ta książka?
Pustynia bez puszczy, jak już wiemy to Sudan. Tytuł jednoznacznie nawiązuje do sienkiewiczowskiej „W pustyni i w puszczy”, ale poza kilkoma egzaltacjami autora na temat tej powieści nie znajdziemy tu poważniejszych nawiązań. Korybut-Daszkiewicz próbuje pokazać Sudan całościowo, odbiegając co drugi krok w stronę bezpośredniej relacji. Rozległe fragmenty w środku lektury poświęca powstaniu Mahdiego, być może dlatego, że w tym właśnie czasie Sienkiewicz umieścił swoją powieść.
Mieszane myśli zakończę drugą przeszkodą - dużą ilością błędów. Wodospady Murchisona w Rwandzie, głębokie na 1200 metrów kaniony Nilu na północ od VI katarakty, konflikt Hutu i Tutsi jako kontynuacja najazdu Egiptu na Sudan, szczepionka na malarię to tylko kilka bzdur, którymi autor wzbogacił swoje dzieło. Nierzetelna książka.


Emin Pasza - wieczny tułacz

(Sudan Południowy)
Ranking: ★★
Autor: Tomala Patryk
Język: polski

OkładkaEmina Pasza, czyli... Eduard Schnitzer z Opola. Postać, która przynajmniej powinna obić się o uszy każdego, kogo interesuje historia Afryki Wschodniej, jak się okazuje pochodzi z terenów znajdujących się obecnie w Polsce.
Schnitzer urodził się w Opolu w roku 1840 a imię Mehmeda Emina Paszy przyjął mając trzydzieści lat, przechodząc jednocześnie na islam. W czasach powstania Mahdiego Pasza pełnił funkcję gubernatora Ekwatorii, znajdującej się obecnie w Sudanie Południowym. W późniejszych latach eksplorował również rejon wielkich jezior afrykańskich.
Książka Patryka Tomali jest połączeniem biografii z książką historyczną. Opowieść o człowieku połączona została z historią, w której bohater książki był zanurzony. Autor z akademicką precyzją prezentuje Prusy, Opole, Albanię, Sudan wplatając między rozdziały losy Emina Paszy. Efektem tego zabiegu jest lektura nieco szorstka, kolażowa, niepozwalająca w pełni się z niej cieszyć.
Patryk Tomala nie ustrzegł się również kilku błędów rzeczowych: na początku rozdziału 4.1 podaje, że Ekwatoria od zachodu graniczyła z Abisynią a w rozdziale 5.3 myli Afrykanów z Afrykanerami.


Sudan. Czas bezdechu

(Sudan, Sudan Południowy)
Ranking: ★★
Autor: Piskała Konrad
Język: polski

OkładkaBezdech. Gorące powietrze tropików, przesiąknięte delikatnym aromatem dymu i tymi wszystkimi zapachami, dla których wracam do Afryki. Czas bezdechu to te kilka tygodni przed porą deszczową, gdy nie ma czym oddychać. Bezdech to również krótki moment czasu, zapowiadający coś niezwykłego, nowego, na co nie jesteśmy przygotowani.
Sudan Południowy odłączył się od Sudanu 9 lipca 2011 roku, po trwającej ponad dwadzieścia lat wojnie domowej. Tuż przed tą datą ten olbrzymi, największy wtedy afrykański kraj zatrzymał się w niedowierzeniu, że oto wydarza się ta chwila. Konrad Piskała w kilkudziesięciu migawkach odsłania nam ten stan. Zabiera nas w podróż przez Sudan, od Wadi Halfy na północy po Nimule na granicy z Ugandą. W każdym z tych kadrów spotykamy się z Sudanem, ludźmi, których autor spotyka na szlaku. Poznajemy ich spojrzenie na świat, problemy, historie, którymi chcą się podzielić. Trochę tutaj odkrywania aktualnego wtenczas problemu konfliktu pólnoc-południe a trochę zwykłej, rzetelnej reporterki. Taki sposób pisania nie jest niczym nowym, ale muszę przyznać, że lubię tak skonstruowany przekaz. Szkoda trochę, że autor brnie nieco w ślepe uliczki uogólnień, błędnie sugerując czytelnikowi, jakoby w całej Afryce to jest tak albo siak. Podobnie jest z Sudanem (...w Sudanie Południowym nikt nie przystraja domów kwiatami..., stwierdza, świeżo wjechawszy do tego kraju). Panie Konradzie, więcej dystansu. Do Afryki i do siebie ;)


Skorpion w namiocie biurowym

(Sudan, Sudan Południowy)
Ranking: ★★
Autor: Dziewanowski Kazimierz
Język: polski

OkładkaWydana w 1964 roku książka jest reportażem z podróży do Sudanu. Wydaje się, że pracujący w tym czasie dla tygodnika „Świat” Dziewanowski miał za zadanie przybliżenie polskiemu czytelnikowi nowo powstałego państwa (Sudan uzyskał niepodległość w 1956 roku). Autor nie skupia się bowiem na jakimś jednym temacie, lecz szeroko opisuje Sudan, jego historię i aktualne problemy. Całość przeplatają spostrzeżenia i opis samej podróży oraz zdjęcia - Dziewanowski odwiedził Chartum, Port Sudan, Wad Madani i Dżubę.
Z punktu widzenia lat 60-tych, gdy był tylko jeden kanał telewizji polskiej a paszport leżał daleko poza zasięgiem przeciętnego śmiertelnika tego typu książki były maleńkim, ale ważnym oknem na świat, przez które każdy chciał patrzeć. Dzisiaj ten format reportażu nie jest już tak interesujący. Spostrzeżenia wyrwanego zza żelaznej kurtyny polskiego reportażysty bledną w konfrontacji z literaturą współczesną.


Nil

(Uganda, Sudan Południowy, Sudan, Etiopia, Egipt)
Ranking: ★★
Autor: Ludwig Emil
Język: polski

OkładkaEmil Ludwig, autor okresu międzywojennego, specjalizował się w pisaniu fabularyzowanych biografii słynnych ludzi. „Nil” to książka napisana w podobnej konwencji - by w niej się zmieścić, Ludwig spersonifikował rzekę. W dwóch tomach, na niemal siedmiuset stronach autor opowiada losy toczonych rzeką wód - od jej źródeł w Jeziorze Wiktorii aż do ujścia do Morza Śródziemnego.
Gdyby to była książka jedynie hydrologiczna, nie spuchłaby do dwóch tomów. Ludwig związał losy rzeki z historią i opisem ziem, które zawdzięczają Nilowi swój byt. Przyroda i historia stanowią tu jedną całość. Warstwy te przeplatają się całkiem ładnie w pierwszym tomie, który opisuje odcinek rzeki od źródeł do granicy z Egiptem. Tom drugi jest już raczej skrótową historią samego Egiptu, Nil pojawia się w nim jak postać drugoplanowa, raz na jakiś czas, nieco sztucznie podtrzymując biograficzną konwencję książki.
Biografia rzeki pióra Emila Ludwiga jest moim zdaniem słaba i przegrywa z innymi książkami, które lepiej opisują zarówno historię, jak i sam Nil. Mocniejszą (ale nie mocną) stroną książki jest jej warstwa historyczna - zwięzła i przystępnie podana. Opisy głównego bohatera - Nilu - nie przypadły mi jednak do gustu, uważam je za nietrafione i nudne. Autor przesadził w lirycznych porównaniach płynącej wody do losów człowieka.

książek: 14, strona 1 z 3
© Janusz Tichoniuk 2001-2024