Lata 60-te w Demokratycznej Republice Konga to okres zawieruchy i walki o władzę. Książka Pasierbińskiego opisuje wycinek historii z tych czasów, ogniskując opowieść na jednych z istotniejszych uczestnikach tej walki - najemnikach i ich głównego chlebodawcy - Moise Czombe.
Czombe zapisał się w historii Konga proklamując niepodległość Katangi (bogata w surowce mineralne prowincja ze stolicą w Lubumbashi), której mógł bronić dzięki najemnikom właśnie. „Śmierć w technikolorze” jest książką bardziej o najemnikach niż o samym Czombe. Autor spotyka się z nimi, wykorzystuje publikacje prasowe, w których wypowiadają się oni o swym fachu. W dziesięciu rozdziałach przybliża sylwetkę najemnika i jego chlebodawcy, od secesji Katangi, poprzez działania rebelianckie aż po upadek i ucieczkę zarówno Czombego jak i najemników z kraju.
Jako, że książka wydana została w 1969 roku, słychać w niej wyraźnie głos propagandy demokracji ludowej. Autor jednoznacznie potępia „reakcjonistów” i kapitalistów. Nie ujmuje to książce wiele wartości, gdyż historia dowiodła, że faktycznie mocarstwa zachodnie interweniowały zza kulis w sprawy Konga (w książce nie ma żadnych wzmianek na temat podobnego wsparcia udzielanego przez blok socjalistyczny).
Podsumowując jest to wciągająca opowieść o fragmencie historii Konga widziana oczami najemników.
„Afryka 1979/1980” to projekt wyprawy dokumentalnej, której celem było pokonanie trasy od Konga do Nigerii. „Plątanina afrykańskich dróg” opisuje perypetie tej wyprawy. Jedenastu Polaków rozpoczyna przygodę w kongijskim porcie Pointe-Noire, gdzie ze statku zjeżdżają samochody: Star, Tarpan i Polonez (wszystkie produkowane w tamtym czasie w Polsce). Ich celem jest zebranie materiału filmowego, fotograficznego i przeprowadzenie wywiadów ze spotkanymi po drodze ludźmi.
Książka opisuje tą podróż, widzianą oczyma dwóch jej autorów. Wiele dróg w tamtym czasie nie było utwardzonych i znaczna część lektury dotyczy problemów związanych z pokonywaniem kolejnych kilometrów, włączając w to problemy natury biurokratycznej. Książka nie pretenduje do miana oficjalnej kroniki wyprawy i nie zawiera zbyt wielu informacji, po które uczestnicy wyprawy pojechali do Afryki (te można było chyba przeczytać później w polskiej prasie i obejrzeć w telewizji). W „Plątaninie afrykańskich dróg” jest kilka wywiadów i opisów spotkań, są to jednak przeważnie sztywne wywiady (moim zdaniem wywiady są najsłabszym elementem tej książki) i rozmowy z misjonarzami lub osiadłą w Afryce Polonią. Spotkania z rodzimymi Afrykanami zdarzają się rzadko, głównie na granicach lub w urzędach.
Polecam tą książkę każdemu, kto był lub wybiera się w trasę z Nigerii do Konga, by porównać swoje doświadczenia z Afryką początku lat osiemdziesiątych.
Polskie tłumaczenie - „Duch króla Leopolda”.
Leopold II, król Belgów, był prywatnym właścicielem Wolnego Państwa Konga (obecnie Demokratyczna Republika Konga) w latach 1885-1908. Książka Hochschilda opowiada historię związku Leopolda II z Kongo, historię pełną obłudy, chciwości i fałszywej filantropii.
Adam Hochschild rozpoczyna opowieść od czasów, w których wnętrze Afryki było białą plamą na mapie, skrawek po skrawku odkrywaną przez europejskich eksploratorów. Dobrze napisaną historię odkryć uzupełniają sylwetki odkrywców, z których kluczową jest Henry Morton Stanley. Tuż po nim, na scenę wkracza Leopold II - główny bohater książki, który poprzez dyplomatyczny lobbing staje się właścicielem jednego z największych państw Afryki.
Autor obnaża prawdziwe intencje Leopolda II, sięga do źródeł i informacji, z których wiele zostało odtajnionych dopiero niedawno. Książka Hochschilda jest oskarżeniem wymierzonym w Leopolda II. Jest oskarżeniem o bezprawne zagarnięcie ziemi, o odpowiedzialność za zbrodnie, których dopuszczała się administracja Wolnego Państwa Konga. Skłania również do myślenia, dlaczego historia ta została zamieciona pod dywan i jaki miała wpływ na to, co dzieje się w Kongo dzisiaj.
Miniaturowa książeczka (89 stron tekstu w formacie kieszonkowym) obiecująca spojrzenie na Afrykę okiem reportera. Być może rzeczywiście jest to świat, jakim go widzą reporterzy telewizyjni - świat ciekawostek, reportaży o objętości spotu reklamowego, zdawkowych relacji i ujęć. Piotr Kraśko w ten sposób prezentuje swoje reporterskie doświadczenie Afryki - poprzez serię krótkich, niejednokrotnie nie dłuższych niż jedna kartka książki relacji. Książka jest swego rodzaju woreczkiem z ciekawostkami i zapiskami z przygodnych spotkań. Część z nich na pewno nie wymagała zresztą podróży do Afryki (np. opis polowań Theodora Roosvelta). „Afryce” niestety nie dodają wartości liczne zdjęcia, którymi mógłby się poszczycić turysta, nie znany z telewizji dziennikarz.
Ale dość tego pisania, bo recenzja wyjdzie dłuższa niż rozdział tej książki.
Dariusz Rosiak, dziennikarz radiowej Trójki, przez pięć tygodni 2008 roku podróżował po Afryce w ramach projektu „Trójka przekracza granice”. Książka jest jednym z owoców tej podróży. Krótki tekst z tyłu okładki zachęca do poznania Afryki z dala od wydeptanych przez podróżników ścieżek, Afryki nie przystającej do nieprzychylnego wizerunku wykreowanego przez media. Czyżby więc byłaby to jedna z nielicznych książek nie epatująca grozą i przybliżającą Afrykę czytelnikowi taką, jak jest?
„Żar” w trzynastu odsłonach (każdy rozdział dotyczy innego kraju Afryki) przedstawia Afrykę poprzez spotkanie z człowiekiem, obserwacje i teksty oparte na innych źródłach. Informacje te są nieco zdawkowe, ubrane w formę krótkich, najwyżej kilkustronicowych tekstów. „Żar” to kolaż reportażu, wywiadu i felietonu.
Książkę czyta się świetnie. Niestety autorowi nie udało się uciec od powszechnie panującej barwy książek o tej tematyce - wbrew informacjom z okładki, Afryka przedstawiana przez Rosiaka jest raczej miejscem ponurym, tragicznym i bez przyszłości. W kilku miejscach autor wpadł również w pułapkę mitów, powielając powszechne, choć moim zdaniem nieprawdziwe poglądy (np. na stronie 194 przytacza taką opinię: „W Afryce nigdy nie należy okazywać gniewu ani zniecierpliwienia, bo takie zachowanie to najpewniejsza droga do utraty szacunku”).
Niezła książka, po której przeczytaniu warto się zastanowić, czy w istocie Afryka taka nie jest.