Siły wierne Unii Islamskich Trybunałów przenoszą ofensywę na północ kraju. Walki toczyły się między innymi blisko granic autonomicznego stanu Puntland, w pobliżu miasta Galinsoor. Milicje podległe islamistom przejęły również bez walki kontrolę nad położonym na wybrzeżu Hobyo w regionie Mudug oraz Bandiradley. Tymczasem, władze Puntlandu, pod wpływem rekomendacji przywódców muzułmańskich, przyjęły islamskie prawo, Szariat.
Bojownicy lojalni Islamskim Sądom przejęli kontrolę nad strategicznym miastem Sakow. Miasto leży 170 km na południowy-zachód od Baidoa, gdzie gromadzą się wspierane przez Etiopię siły wierne prezydentowi. Szykuje się konfrontacja.
Nowe, islamskie władze Mogadiszu, kontrolujące stolicę wraz z dużym obszarem Somalii, otworzyły port w Mogadiszu. Ze względu na walki o port rywalizujących warlordów, od 11 lat port był zamknięty.
Przejmujące władzę nad Mogadiszu milicje islamskie przeprowadziły akcję przeciwko lokalnemu warlordowi, Abdi Qeybdidowi, kontrolującemu południowe dzielnice miasta. W ciężkich walkach z użyciem artylerii zginęło 97 osób. Islamiści kontrolują obecnie całe miasto, wraz z lotniskiem i portem.
Około stu etiopskich żołnierzy przekroczyło granicę z Somalią w okolicy miasta Beled-Hawo. Podejrzewa się, że Addis Abeba chce zakłócić proces stabilizacji w Somalii, prowadzony przez islamistów.
Po tygodniach walk, milicje islamskie, tworzące koalicję Union of Islamic Courts przejęły kontrolę nad Mogadiszu oraz Johwar, z miast zostały usunięte czekpointy pobierające myto za przejazd. Pomimo protestów organizacji praw człowieka, mieszkańcy miasta popierają nowe władze, które skupiają się na poprawie bezpieczeństwa bazując na prawie koranicznym, stojąc jednocześnie z dala od polityki. Koalicja przejęła kontrolę również nad miastami Balad, 30 km na północ od stolicy oraz Gialalassi, przy granicy z Etiopią.
Setki mieszkańców stolicy Somalii ucieka z miasta w obawie przed walkami, jakie toczą w mieście lokalni watażkowie (wspierani rzekomo przez USA) z islamskimi milicjami, które próboją zaprowadzić porządek w oparciu o islamskie prawo, szariat. Konfliktu o takiej skali Mogadiszu nie widziało od wielu lat, zginęło ponad 170 osób.
W wyniku waśni międzyklanowych, lokalne milicje znowu sięgnęły po broń. Tym razem poszło o ustawiony na ulicach czekpoint, który nie spodobał się konkurencyjnemu klanowi.
Tysiące mieszkańców północnego Mogadiszu uciekło z miasta w wyniku walk konkurujących ze sobą milicji o strategicznie położone tereny nieopodal lotniska. Około 140 osób poniosło śmierć. Podłożem konfliktu jest walka o władzę "warlordów" z powstałymi po 2004 roku sądami islamskimi, które od tego czasu coraz bardziej zyskują na sile.
Południowa Somalia stoi na skraju głodu, porównywalnego do tego z lat 90-tych. Szacuje się, że jeśli nie przyjdą deszcze, życie około 10.000 osób w skali jednego miesiąca będzie zagrożone.