Yaho de VilleYaho de Ville AfrykaWyprawy AparatZdjęcia ListNewsy KsiążkaKsiążki CDMuzyka PlecakPlecak komarMalaria ForumForum iLinki SamolotTorebki AutorKontakt
Szukaj
Książek: 234
<<< strona 28 z 47 >>>

Moja babcia Moatina

(Kongo, Demokratyczna Republika Kongo)
Ranking: **
Autor: Grzesiewicz-Sałacińska Małgorzata
Strony: 188
Język: polski
Okładka

Informacje na okładce zdradzają, że książka jest „opowieścią o wyprawie do Centralnej Afryki. Jej pretekstem było odnalezienie czarnoskórych krewnych”. Dziadek autorki, Witold Grzesiewicz, ożenił się w Kongu z Moatiną Boman, to właśnie ją autorka postanowiła odnaleźć. Książka zaczyna się wspomnieniami Witolda Grzesiewicza, który przebywał w Kongu w latach trzydziestych XX wieku jako zarządca jednej z faktorii. Trzeba przyznać, że to najciekawsza część książki. Warto wiedzieć, że pozycja ta została również wydana jako „Afryka Utrwalona”, gdzie wspomnienia te są opisane szerzej.
Druga część książki to opis samej wyprawy, który niestety mocno zaniża ocenę. W tym zakresie autorka ma niewiele do zaprezentowania. No bo o czym tu pisać? Że w hotelu do wyboru była Cola, Fanta lub woda? Wspomnienia te powinny raczej pozostać w pamiętniku.


Monganga znaczy lekarz

(Demokratyczna Republika Kongo)
Ranking: **
Autor: Nasiłowski Wiesław
Strony: 309
Język: polski
Okładka

Jak autor zaznacza we wstępie, nie jest podróżnikiem ani pisarzem, lecz lekarzem. Na początku lat 60-tych ubiegłego stulecia Nasiłowski wyjeżdża z ramienia Światowej Organizaji Zdrowia do Zairu (dzisiaj Demokratyczna Republika Kongo). Monganga znaczy lekarz - w języku lingala.
Nasiłowski rozpoczyna przygodę w Kinszasie, potem ląduje na dłużej w okolicy Mbandaki, następnie w Libenge i Kabindzie. W każdym z tych miejsc pracuje w szpitalu, niekiedy wyruszając na krótkie wyjazdy w teren. Zgodnie ze wstępem, nie jest to opowieść o podróży, raczej wspomnienia Polaka, który znalazł się w nowym, zupełnie odmiennym dla siebie otoczeniu. Wspomnienia są miejscami bardzo ciekawe i czyta się je z przyjemnością, jednak generalnie książka raczej nudna. Za dużo ciasta, za mało rodzynek.


Egzotyczny świat sawanny

(Nigeria, Niger)
Ranking: ***
Autor: Piłaszewicz Stanisław
Strony: 324
Język: polski
Okładka

Świat, o którym mowa w tytule precyzuje podtytuł: „kultura i cywilizacja ludu Hausa”, zamieszkującego dzisiaj głównie tereny północnej Nigerii i południowego Nigru. Po obszernym wstępie, w którym Piłaszewicz zwięźle przedstawia historię ludu Hausa i jego tradycje, autor zaczyna opowiadać bajki. Prawdziwe hausańskie bajki, przekazywane z pokolenia na pokolenie w formie ustnej, ilustrujące wierzenia i system wartości Hausa.
Czytlenik znajdzie w książce kilkadziesiąt bajek i krótkich przypowieści z morałem. Niektóre zaskoczą go połączeniem fabuły i morału, co w realiach innej kultury się nie zdarza. Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego szakale nienawidzą kóz, jakie są konsekwencje odmowy gościny zabłąkanym podróżnym oraz „dlaczego kobiety mszczą się na tych, którzy nie odwzajemniają ich miłości i nie spełniają zachcianek”, sięgnij po tę ciekawą, bardzo specyficzną pozycję.


Tefedest

(Algieria)
Ranking: ***
Autor: Carl L., Petit J.
Strony: 259
Język: polski
Okładka

Jest rok 1949. Czwórka Francuzów (wśród nich Carl i Petit - autorzy tej książki) wsiada w Algierze do wielkich ciężarówek jadących na południe. Ciężarówki jadą do Tamanrasset, miasta położonego w głębi pustyni pośród masywu gór Hoggar. Na północ od Tamanrasset, gdzie dojść można tylko z karawaną wielbłądów leży pasmo górskie Tefedest. Tam, w jaskiniach i niszach skalnych znajdują się prehistoryczne malowidła naskalne. To one są celem tej wyprawy.
Szkoda, że powyższy wstęp nie znalazł się na początku książki, bo rozpoczynając lekturę nie wiadomo, dokąd i po co czwórka bohaterów jedzie. Francuzi, wyposażeni w objuczone sprzętem i prowiantem wielbłądy spędzają na pustyni kilka miesięcy. W tym czasie dokumentują i odkrywają nowe malowidła naskalne, walczą z brakiem wody i złą pogodą. Opis wyprawy jest ciekawy. Dodatkowo w książce znalazło się miejsce dla kilku zdjęć.


Ryż i dynamit

(Afryka ogólnie)
Ranking: **
Autor: Śliwka-Szczerbic Władysław
Strony: 379
Język: polski

Nie jest to książka bezpośrednio poświęcona Afryce, dotyka jednak tematu związanego z tym kontynentem. Bataty, maniok, banany wydają się bowiem produktami tropików tak mocno związanymi z czarnym lądem, że bez nich obraz Afryki byłby niepełny. Tymczasem, okazuje się, że nie są to owoce rodzime. Również kakao, orzeszki ziemne i jamsy Afryka poznała stosunkowo niedawno - dopiero w epoce kolonizacji zapoczątkowano uprawę tych roślin w Afryce.
Autor opisuje kilkanaście ważnych z punktu widzenia gospodarki roślin tropikalnych, zaczynając od ich zastosowania do metod przetwórstwa na skalę przemysłową. To był tytułowy „ryż”. „Dynamit” to suplement, związany z wyzyskiem biednych kolonii przez bogate mocarstwa (książka wydana w 1971 roku). Dzisiaj, choć sama w sobie ciekawa, książka jest niewiele bardziej wartościowa od Wikipedii.


^^^
<<< strona 28 z 47 >>>