Yaho de VilleYaho de Ville AfrykaWyprawy AparatZdjęcia ListNewsy KsiążkaKsiążki CDMuzyka PlecakPlecak komarMalaria ForumForum iLinki SamolotTorebki AutorKontakt Wyprawy, incentive, Afryka, podróże
Szukaj
Książek: 209
<<< strona 28 z 42 >>>

Pierwotne religie czarnej Afryki

(Afryka ogólnie)
Ranking: **
Autor: Zajączkowski Andrzej
Strony: 226
Język: polski
Okładka

Niewielka książeczka (gdyby usunąć umieszczone co drugą stronę niewiele wnoszące do tematu ilustracje, objętością pasowałaby raczej do publikacji w periodyku a nie książki). Zajączkowski przybliża niewtajemniczonemu czytelnikowi wiedzę na temat religii rodzimych Afryki, systemów wierzeń w latach, zanim na Czarny Ląd dotarli misjonarze i wyznawcy islamu. Autor porusza się głównie po terenie Afryki Zachodniej, wyjątkowo tylko sięgając po przykłady z innych części kontynentu.
Przy tak małej objętości książki nasuwa się pytanie - do kogo ona jest adresowana? Moim zdaniem zainteresowany czytelnik będzie czuł niedosyt, zaś laik nie sięgnie po tę książkę wcale. Może w 1965 roku, gdy „Pierwotne religie czarnej Afryki” pojawiły się na rynku, była to lektura obowiązkowa na poziomie szkoły średniej?


Ziarno pszeniczne

(Kenia)
Ranking: ****
Autor: Ngugi James
Strony: 248
Język: polski
Okładka

Ta książka mnie urzekła. Nie od razu jednak. Zanim wciągnąłem się w losy bohaterów na tyle, by po odłóżeniu lektury, wyobraźnia była w niej nadal, musiałem przebrnąć przez kilka pierwszych, trudnych rozdziałów. Skąd ta trudność? Sposób pisania kenijskiego autora jest na początku „ciężkostrawny”, inny od stylu pisarzy europejskich, być może zaś normalny dla literatury afrykańskiej. James Ngugi nie dba bowiem o chronologię, śledzimy wydarzenia w starannie dawkowany przez autora sposób. Również przekaz osobowy nie jest jednolity - raz poznajemy bezpośrednie myśli bohaterów, innym razem odbywa się to przy pomocy bezstronnego narratora. Utrudnieniem jest także trudne do zapamiętania nazewnictwo; egzotyczne miejscowości i imiona bohaterów. Tak jest do momentu, w którym odkrywamy istotę lektury; wtedy książka zaczyna pochłaniać nas bez reszty i łatwo stracić poczucie czasu, gdy się ją czyta.
Akcja powieści toczy się na przestrzeni kilku lat niedaleko od Nairobi. Są lata 50-te. Treść wydarzeń nie wychodzi poza kilka małych wsi środkowej Kenii. Fabuła tak wciąga czytelnika, że czuje się on jak jeden z mieszkańców tych kenijskich wsi, całkowicie wciągnięty w ich rytm, obserwując bieg wydarzeń i niemal w nich uczestnicząc. Bohaterowie „Ziarna pszenicznego” uwikłani są w ruch wyzwoleńczy Mau Mau; zaprzątają ich także zwykłe ludzkie sprawy i emocje. Autor wspaniale połączył wątki historyczny z obyczajowym. Miałem wrażenie, że czytam dzieło Tołstoja. Myślę, że tak właśnie pisałby Tołstoj, gdyby dane mu było opisywać życie w Afryce.


Pierwszy front II wojny światowej

(Etiopia)
Ranking: **
Autor: Bartnicki Andrzej
Strony: 477
Język: polski

Podtytuł „Konflikt włosko-etiopski 1935-1936” wyjaśnia związek książki z Afryką. Kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej faszystowskie Włochy realizowały ambicje kolonialne prowadząc ekspansję terytorialną z terenów dzisiejszej Erytrei i Somalii. Był to również czas pierwszych lat działalności Ligi Narodów, powstałej po zakończeniu I wojny światowej. Jej głównym celem było zapobieganie wybuchom konfliktów na podobną skalę. Kolektywne bezpieczeństwo gwarantował pakt, zgodnie z którym napad na którykolwiek kraj członkowski Ligi był jednoznaczny z wypowiedzeniem wojny pozostałym jej członkom. Etiopia była jednym z nich; włoska agresja w Abisynii miała być próbą sił wielkich mocarstw i sprawdzianem dla Ligi Narodów.
Bartnicki opisuje proces polityczny bezpośrednio przed, w trakcie i zaraz po włoskiej inwazji w Afryce. Jest to jednak głównie zapis dyplomatycznych zabiegów, przemówień europejskich przywódców i zakulisowych rozgrywek polityków. Etiopia, choć o jej los chodzi, pozostawiona jest na uboczu, o jej losie decydował kto inny. Było to zresztą bardzo bliskie prawdy.


Muzungu

(Egipt, Sudan, Sudan Południowy, Erytrea, Etiopia, Uganda, Kenia, Tanzania, Rwanda, Burundi, Zambia, Malawi)
Ranking: ***
Autor: Topolski Daniel
Strony: 204
Język: polski
Okładka

Muzungu oznacza w języku ludów suahili „biały człowiek”. Każdy kto był w Afryce Wschodniej - Kenii, Ugandzie czy Tanzanii pamięta zapewne dobrze to słowo, wiele razy słyszane od spotkanych przypadkowo ludzi, zwłaszcza dzieci. Daniel Topolski, autor książki jest właśnie takim "białym człowiekiem".
Swoją przygodę rozpoczyna w latach 70-tych w Egipcie, skąd wzdłuż Nilu, przez Sudan Południowy i Tanzanię dociera do Wodospadów Wiktorii w Zambii. Jak sam pisze we wstępie: „w ciągu sześciu miesięcy podróży po Afryce zaledwie osiem czy dziewięć razy płaciłem za nocleg. Zazwyczaj spałem wtedy za barem, w najtańszych pokojach domów publicznych. Poza tym, chcąc nie chcąc, sypiałem na podłogach, matach, pod strzechą chat najbiedniejszych, a zarazem najbardziej szczodrych mieszkańców Afryki - ludzi ze wsi”. Nawet jeśli Topolski czasami nieco przesadza w koloryzowaniu przygód (co bywalec kilku opisywanych przez niego miejsc rozpozna od razu) można mu to wybaczyć, ponieważ relacja, którą nam pozostawił, jest wspaniałym opisem afrykańskich realiów i doświadczeń zebranych podczas drogi przed siebie w rytmie szumu sawanny i tropikalnego deszczu.


Bliżej Afryki

(Afryka ogólnie)
Ranking: **
Autor: Chałasiński Józef
Strony: 543
Język: polski
Okładka

Akcja książki toczy się w pierwszej połowie XIX wieku; Afryka budzi się z kolonializmu, kształtują się ruchy narodowościowe, powstają niepodległe państwa. W słownikach pojawiają się dwa nowe słowa - panafrykanizm i négritude. Wydana w 1965 roku książka opisuje ten ciekawy, jeszcze wtedy nie zamknięty okres w historii Afryki. Chałasińscy (współautorką jest Krystyna Chałasińska) próbują przybliżyć ówczesną Afrykę, głównie poprzez sylwetki przywódców - Nkrumaha, Kenyatty, Nyerere i innych.
Niestety, oprócz dwóch pierwszych rozdziałów, z których pierwszy ogólnie traktuje o postrzeganiu Afryki przez Europę a drugi przedstawia dorobek kulturalny Czarnego Lądu, książka jest nudna. Całe, rozległe jak afrykańska równina rozdziały poświęcone są genezie pierwszych afrykańskich partii politycznych, ich ewolucji oraz zmianom na kluczowych stanowiskach. Szczegółowo poznajemy również życiorysy postaci wymienionych wcześniej przywódców. Książka może być dobrym źródłem dla kogoś, komu te szczegóły są do czegoś potrzebne, w przypadku zwykłego czytelnika, mogą być jednak trudną przeszkodą w kontynuacji lektury.


^^^
<<< strona 28 z 42 >>>